Matura z klp.pl. Zdaj na wymarzone studia z naszym serwisem

Monachomachia - streszczenie

PIEŚŃ PIERWSZA

Pieśń rozpoczyna się od czterowiersza wypełnionego sentencjami:
Nie wszystko złoto, co się świeci z góry,
Ani ten śmiały, co się zwierzchnie sroży,
Zewnętrzna postać nie czyni natury,
Serce, nie odzież, ośmiela lub trworzy.

Podmiot poematu zapowiada, że będzie opowiadał historię o „rycerzach bosych i nagich po trosze”, którzy brali udział w „wojnie mnichowskiej”.
Nie śmiejcie się, proszę,
Godna litości ułomność człowiecza.
Śmiejcie się wreszcie, ja mimo te śmiechy
Przecież opowiem, co robiły mnichy.


... czytaj dalej
                                                                    Reklamy OnetKontekst
- klp.pl bez reklam, 30 dni tylko 1,22 zl. Zamow teraz!

W niewielkim miasteczku (podmiot nie ujawnia jego nazwy), w którym mieszkali i chłopi, i Żydzi, poza starym, rozwalającym się zamczyskiem (tu swoją siedzibę miał sąd ziemski), trzema karczami, czterema ułomkami bram, kilkoma domkami, znajdowało się dziewięć klasztorów, była to więc istna siedziba „świętej prostoty”, w której mnisi, „święci próżniacy” prowadzili szczęśliwy - pełen przepychu, dobrego jadła i godnego napitku - żywot.

Jednak w końcu zakonnicy od dawna już nie wikłający się w żadne wojny, padli ofiarą złego Losu, Jędzy Niezgody:
Słodki raj mnichów, gdy w locie postrzegła,
Jęknęła z złości i zatrzymała się.
Widząc fortunny los spokojnych mężów
Świsnęła żądła najeżonych wężów.


Pewnego poranka, tuż przed wschodem słońca, w klasztorze dominikanów zapanował nagły ruch. Pobudzili się wszyscy przełożeni, wszyscy mnisi zebrali się w refektarzu i poczęli dyskutować, przy okazji się posilając. Ojciec Hilary wystąpił z obawą, czy aby ktoś nie chciał okraść klasztornej piwnicy, czy aby wszystkie trunki są na swoim miejscu. Jego lęki rozwiał przeor, który zaczął rozlewać trunki.
Jako po smutnej chwili, która mroczy,
W pierwszym świtaniu rumienią się zorze,
Uwiędłe ziółka wdzięczna rosa moczy
I rześkie kwiatki w tak przyjemnej porze,
Wyiskrzyły się przewielebne oczy
Po słodno-dzielnym wódczanym likworze.
Odchrząknął żwawo, niby się uśmiechnął,
Przymróżył oczy, nadął się i kichnął.


Na co ojcowie zawiwatowali, a szacowny ojciec Honorat począł uspokajać braci, zapewniać, że szczęście jest po ich stronie. Następnie ojciec Gaudenty przepowiada zagrożenie od strony innych klasztorów i proponuje: „Pókiśmy w siłach, na wszystkich uderzmy”. Ojciec Pankracy wychodzi z bezkrwawym rozwiązaniem, chce „wyzwać na dysputę” przeciwników. Kończy swoją przemowę zapowiedzią wielkiego sukcesu: „Wyjdziemy sławni z niesłusznej potwarzy,/ Zgnębimy potwarców – tak rozbili starzy”. Mnisi, którzy w między czasie znużeni słuchaniem pousypiali, nagle się przebudzili i udali zgodnie do swoich cel, by dokończyć przerwany rozruchem sen.

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 - 

Baza studiów
Kim chcesz zostać?

autor:

Katarzyna Banul -



Drukuj  Wersja do druku     Wyślij  Wyślij znajomemu   Wyślij Popraw/rozbuduj artykuł


czytaj inne ściągi z serwisów maturalnych


Komentarze
artykuł / utwór: Monachomachia - streszczenie




Dodaj komentarz


Imię:
E-mail:
Tytuł:
Komentarz:
 




Ignacy Krasicki - studia, matura, korepetycje i konsultacje on-line

Matura i studia z klp.pl. Zobacz inne serwisy Kulturalnej Polski
reklama, kontakt