| Nie wszystko złoto, co się świeci z góry, Ani ten śmiały, co się zwierzchnie sroży, Zewnętrzna postać nie czyni natury, Serce, nie odzież, ośmiela lub trworzy. |
| Nie śmiejcie się, proszę, Godna litości ułomność człowiecza. Śmiejcie się wreszcie, ja mimo te śmiechy Przecież opowiem, co robiły mnichy. |
| Słodki raj mnichów, gdy w locie postrzegła, Jęknęła z złości i zatrzymała się. Widząc fortunny los spokojnych mężów Świsnęła żądła najeżonych wężów. |
| Jako po smutnej chwili, która mroczy, W pierwszym świtaniu rumienią się zorze, Uwiędłe ziółka wdzięczna rosa moczy I rześkie kwiatki w tak przyjemnej porze, Wyiskrzyły się przewielebne oczy Po słodno-dzielnym wódczanym likworze. Odchrząknął żwawo, niby się uśmiechnął, Przymróżył oczy, nadął się i kichnął. |
|
Wersja do druku
Wyślij znajomemu
Popraw/rozbuduj artykuł