| A ponieważ dostałeś, coś tak drogo cenił, Winszuję, panie Pietrze, żeś się już ożenił. |
| Szliśmy drogą romansów, a czym się uśmiechał, Czym się skarżył, czy milczał, czy mówił, czy wzdychał, Wiedziałem, żem niedobrze udawał aktora, Modna Filis gardziła sercem domatora. I ja byłbym wzgardził; ale punkt honoru, A czego mi najbardziej żal, ponęta zbioru, Owe wioski, co z mymi graniczą, dziedziczne, Te mnie zwiodły, wprawiły w te okowy śliczne. |
|
Wersja do druku
Wyślij znajomemu
Popraw/rozbuduj artykuł